Wpływ inflacji na rynek kapitałowy

Dzień z życia tradera

W ostatnim czasie w mediach podawane jest bardzo dużo informacji o inflacji oraz deflacji w gospodarce. Zostaliśmy nauczeni, że gdy inflacja jest zbyt mała, to negatywnie odbija się na całym społeczeństwem. Z drugiej strony, gdy jest zbyt duża, to również negatywnie wpływa na społeczeństwo. Zatem jaka musi być? W sam raz! A tak naprawdę wszystko zależy od celu inflacyjnego banku centralnego. W Polsce jest to 2.5 proc. z możliwym odchyleniem 1 proc. Inflacja w długim terminie przekłada się na rynki finansowe, czasami powoduje nadmierne wzrosty, a w innym przypadku spadki. W skrócie – inflacja występuje wtedy, gdy rośnie ogólny poziom cen i kosztów.

Przyczyny inflacji

Na rynku wyróżnia się kilka rodzajów inflacji, oto one:

  • Inflacja popytowa – spowodowana wzrostem pewności konsumentów oraz panującego dobrobytu w gospodarce,
  • Inflacja kosztowa – spowodowana wzrostem dóbr służących do produkcji takich jak: ropa naftowa, metale etc.,
  • Inflacja strukturalna – inflacja spowodowana zmianami w strukturze popytu oraz podaży.

Powyższe źródła inflacji mogą być jedynie krótkotrwałe i okresowe. Długotrwała inflacja występuje na skutek wzrostu podaży pieniądza w gospodarce. Na samym początku podaż pieniądza zmienia się przez bank centralny, a następnie może być także wykreowany przez banki komercyjne.

Gdyby w gospodarce krążyła stała ilość waluty, to kapitał wędrowałby z jednego miejsca w drugie. Przykładowo, jeżeli cena złota spadałaby, to w zamian za to rosłaby cena akcji na giełdzie i odwrotnie. Za każdym razem gospodarka regulowałaby się automatycznie. Natomiast w momencie, gdy do gospodarki trafiają cały czas większe pokłady waluty, to efektem tego mogą być rosnące wyceny akcji oraz złota.

Przed zabraniem się do analizy inflacji oraz jej wpływu na rynki finansowe należy wyróżnić jej rodzaje, które zależą od jej wielkości. Rodzaje inflacji:

  • Pełzająca – do 5 proc.
  • Krocząca – do 10 proc.
  • Galopująca – do 100 proc.
  • Hiperinflacja – powyżej 100 proc.

W zależności od rodzaju inflacji rynek kapitałowy będzie zachowywał się inaczej. Przy bardzo dużej inflacji wynoszącej powyżej 10 proc. powinniśmy unikać danego państwa do inwestycji. W takim przypadku możemy jedynie zastanawiać się nad sprzedażą waluty danego państwa.

Inflacja a rynek kapitałowy

Podczas badania wpływu inflacji na rynek kapitałowy zawsze powinniśmy pamiętać, że przy inflacji pełzającej, a galopującej rynek inaczej zareaguje. Do definiowania inflacji ekonomiści rozróżniają cztery podstawowe wskaźniki mierzące inflacje, są nimi:

  • Producer Price Index (PPI) – wskaźnik PPI jest miernikiem obrazującym zmiany poziomu cen ustalanych przez producentów na różnym etapie produkcji. Jest na równi stawiany ze wskaźnikiem CPI.
  • Consumer Price Index (CPI) – wskaźnik ten jest najpopularniejszą miarą inflacji na całym świecie. Jest to średnia ważona cen towarów i usług nabywanych przez przeciętne gospodarstwo domowe. Do obliczenia wskaźnika urząd statystyczny bierze pod uwagę główny koszyk zakupów konsumenta, z tym, że koszyk może się zmieniać. Niektórzy twierdza, że inflacja w ten sposób może być zaniżana.
  • Deflator PNB - miernik poziomu cen dla całej gospodarki. Pozwala stwierdzić, czy w ciągu roku nastąpił realny wzrost, czy spadek PKB. Dzięki temu obejmuje zmiany cen wszystkich dóbr i usług wytworzonych w danym okresie czasu. Uważamy, że jest najlepszym miernikiem do zobrazowania inflacji.

Edukacja Forex

Poza poziomem inflacji dla rynku finansowego liczy się również polityka banku centralnego. Wszystkie narzędzia możliwe do zastosowania przez bank centralny były opisane w innym artykule. Niemniej jednak najważniejsze są stopy procentowe ustalane przez bank centralny. Przykładowo, jeżeli inflacja wynosi 5 proc., a stopy procentowe ustalone są na 10 proc. , to mamy do czynienia z pozytywnymi stopami procentowymi. W takich warunkach rynkowych inwestorzy inaczej zareagują, niż w przypadku negatywnych stóp procentowych.

Inflacja a akcje

Inflacja pełzająca dla rynku akcji jest bezpieczna. Sugeruje zdrowy rozwój gospodarczy. Akcje powinny rosnąć minimum o tempo inflacji rocznej, jeżeli tak się nie dzieje to ich realna wartość spada. Problem powstaje dopiero przy inflacji powyżej 5 proc. Duża inflacja wystrasza inwestorów, którzy preferują państwa o bezpieczniejszej i mniejszej inflacji. Powiedzmy, że ceny rosną o 20 proc. w skali roku, oznacza to, że notowania akcji muszą wzrosnąć o minimum 20 proc. abyśmy na tym nie stracili.

Do czynienia z takim doświadczeniem mieliśmy w 1970-1980 roku w Stanach Zjednoczonych. Odczyty inflacyjne były bardzo wysokie i takie utrzymywały się przez 10 lat. Zobaczmy, jak w takich warunkach zachowywał się najpopularniejszy indeks Dow Jones Industrial Average.

Inflacja CPI oraz indeks Dow Jones

Źródło: Bloomberg

Na powyższym wykresie został zobrazowany okres dużej inflacji. Indeks CPI został zaznaczony na biało - na żółto indeks Dow Jones. Z wykresu wynika, że ceny akcji amerykańskich przez 10 lat wzrosły o 137 proc., podczas gdy indeks DOW przez 10 lat był w konsolidacji. Teoretycznie na swojej inwestycji nic byśmy nie stracili, ale wartość pieniądza obniżyłaby się o 60 procent. Zagraniczni inwestorzy dobrze orientujący się w temacie wstrzymaliby się z inwestycją na bezpieczniejsze czasy.

Inflacja a waluta

W przypadku walut sytuacja ma się podobnie. Wszystko zależy od wysokości inflacji. Niemniej jednak, gdy mamy do czynienia z jakąkolwiek inflacją w gospodarce, to 100 zł w naszym portfelu za rok o tej samej porze będzie warte mniej o stopę inflacji. Wyobraźmy sobie, że stopa inflacji wynosi 10 proc. Dzisiaj zakupiliśmy rower za 1000 zł. Idąc do sklepu za rok, ten sam rower może kosztować już 1100 zł. Właśnie na tym polega inflacja.

Gdy inflacja w jakimś kraju wyróżnia się na tle innych, to inwestorzy oraz społeczeństwo wyprzedaje waluty z dużym podatkiem inflacyjnym. Dla przykłady proszę popatrzeć na poniższy wykres.

Źródło: Bloomberg

Zmiany cen produktów zostały zobrazowane kolorem żółtym, odczyty rok do roku. Kolorem białym została oznaczona para walutowa USD/RUB. Gdy inflacja przekroczyła bezpieczny poziom, to automatycznie inwestorzy zaczęli wyprzedawać rubla na rzecz dolara amerykańskiego. Obawiali się, że inflacja będzie dalej rosła, a to zredukuje ich siłę nabywczą.

Inflacja a rynek towarowy

Umiarkowana inflacja pozytywnie wpływa na rynek towarowy, ponieważ jest to równoważne ze wzrostem gospodarczym. Niemniej jednak najlepszym czasem dla złota są negatywne stopy procentowe, podczas których złoto notuje doskonałe stopy zwrotu. W normalnych warunkach rynkowych, gdy realne stopy procentowe są dodatnie, to złoto powinno znajdować się w trendzie spadkowym lub konsolidacji. Oczywiście nie jest to warunek. W takim otoczeniu rynkowym inwestorzy lokują kapitał w obligacjach rządowych, które dają dobrą ochronę przed złowieszczą inflacją. Nie obawiają się, że inflacja odbierze im „realny" majątek. Oprócz obligacji mogą także ulokować swój kapitał na lokacie bankowej, która również ochroni ich przed zubożeniem.

W drugim przypadku, gdy stopy procentowe są niższe niż inflacja, to inwestorzy w obawie o swój majątek zaczynają szukać bezpiecznej przystani. Historia już niejednokrotnie ich nauczyła, że najlepszym miejscem do przechowania kapitału są metale szlachetne. Podsumowując, przy spadających realnych stopach procentowych metale szlachetne oraz inne towary zyskują, natomiast w przypadku rosnących realnych stopach procentowych tracą na wartości. Dla potwierdzenia powyższej tezy proszę spojrzeć na poniższy wykres.

Źródło: Bloomberg

Na wykresie kolorem białym została przedstawiona reala stopa procentowa w USA, na żółto cena złota. Korelacja zmierza w stronę -1, oznacza to, że gdy realna stopa procentowa rośne, to notowania złota spadają i odwrotnie.

Inflacja a rentowność obligacji

Inflacja wpływa również na rentowność obligacji skarbowych. Obydwa czynniki są bardzo ze sobą sprzęgnięte. Podczas gdy inflacja rośnie, to obligacje są wyprzedawane, a tym samym rośnie ich rentowność. W drugim przypadku, gdy inflacja spada, to spada rentowność obligacja, a tym samym rośnie ich cena. Podczas spadającej inflacji inwestorzy oraz instytucje finansowe są skłonne do zakupu obligacji z coraz mniejszą rentownością. W drugim przypadku, gdy inflacja rośnie, rząd musi dać inwestorom o wiele większą rentowność obligacji niż we wcześniejszym przypadku. Potwierdzenie tego zjawiska znajduje się na poniższym wykresie.

Źródło: Bloomberg

Powyższy wykres przedstawia inflacje CPI R/R, która została oznaczona kolorem białym. Kolorem żółtym została zaznaczona rentowność dziesięcioletnich obligacji amerykańskich. Od 1980 roku możemy zaobserwować spadającą inflację, a tym samym spada rentowność obligacji.

Inflacja a rynek pieniężny

Rosnąca inflacja jest najbardziej wyniszczająca dla rynku pieniężnego. Załóżmy, że oprocentowanie lokat bankowych oscyluje w okolicy 5 proc., natomiast inflacja wynosi 2 proc. W takich warunkach nasze realne oprocentowanie wynosi 3 proc. Jest to bardzo pożądana sytuacja, ponieważ nie musimy przejmować się, że inflacja okradnie nas z oszczędności. W takim przypadku fundusze pieniężne zyskują najwięcej, rynek bonów skarbowych także. W drugim przypadku, gdy oprocentowanie lokat wynosi 2 proc., a inflacja 5 proc., to mamy do czynienia z negatywnymi stopami procentowymi. Jeżeli takie warunki utrzymają się przez okres dziesięciu lat, to siła nabywcza naszej waluty spadnie o ponad 40 procent.

Podsumowanie

Inflacja jest kluczem do polityki banku centralnego, natomiast działanie banku centralnego wpływa również na rynek kapitałowy. Wszystkie czynniki się zazębiają i nigdy nie możemy dokonywać analizy rynku kapitałowego z wyłączeniem jakiegoś czynnika. Pomimo tego najbezpieczniejszym momentem dla gospodarki jest inflacja pełzająca, czyli inflacja wynosząca maksymalnie 5 proc. Historia już niejednokrotnie udowodniła, że inflacje powyżej 10 proc. ciężko doprowadzić do celu inflacyjnego, a w przypadku hiperinflacji waluta państwa jest całkowicie wyniszczona.

Handluj profesjonalnie

Podczas analizy rynku metali szlachetnych największą wagę powinniśmy przywiązywać do realnych stóp procentowych, a nie samej inflacji. Na samym początku inwestorzy poszukują ochrony kapitału w obligacjach skarbowych, a dopiero potem w metalach szlachetnych. W przypadku walut zawsze powinniśmy rozpatrywać dwie gospodarki, a nie każdą z osobna. Liczy się tak naprawdę różnica w inflacji. Gdy będziemy analizować dwie gospodarki, w których panuje hiperinflacja, to sam kurs walutowy może się nie zmienić. Inaczej sprawy się ułożą w gospodarce, gdzie w jednej będziemy mieli hiperinflację, a w drugiej inflacje pełzającą. Kolejnym rynkiem, na który wpływa inflacja są obligacje, których rentowność przekłada się na szeroki rynek kapitałowy. Gdy inflacja spada, to inwestorzy zainwestują w nie swój kapitał pomimo małej dochodowości. W drugim przypadku, gdy inflacja rośnie, to musi wzrosnąć i rentowność obligacji.