Regulator

Co się stanie, jeśli wybiorę regulatora?

Admiral Markets UK jest podmiotem regulowanym przez UK Financial Conduct Authority (FCA): Firm Ref № 595450.

Admiral Markets AS jest podmiotem regulowanym przez Estonian Financial Supervision Authority (EFSA): License № 4.1-1/46.

Wybór jednego z tych regulatorów pozwoli wyświetlić odpowiednie informacje na całej stronie. Jeśli chcesz wyświetlić informacje dotyczące innego regulatora, zaznacz go.

Dziękuję, rozumiem to
fca
efsa

Inflacja - podatek od złudzeń. Część I

Najlepsi z najlepszych

Inflacja, każdy wie o co chodzi, ale tak naprawdę nikt nie zdaje sobie sprawy z przyczyny jej powstania. Główni bankierzy centralni uważają, że kontrolowana inflacja jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania gospodarki. Jednak czym ona jest? Według obecnych standardów inflację definiuje się jako ogólny wzrost cen. Natomiast według definicji z przed 1980 roku inflacją nazywano wzrost podaży pieniądza w gospodarce. Niektórzy cały czas uważają, że inflacja w realnej gospodarce jest cały czas wyższa niż podają źródła rządowe. Pomimo powyższych rozważań inflacje można podzielić na dobrą i złą.

Inflacja pożądana

Pierwszy rodzaj inflacji jest pożądany, każdy odczuwa jej skutek w gospodarce. Jest ona powiązana z szybkością cyrkulacji pieniądza w gospodarce. Podczas dobrobytu rośnie produkt krajowy brutto, spada stopa bezrobocia, inwestorzy oraz pracodawcy poszukują nowych okazji inwestycyjnych. Z chęcią zatrudniają nowych pracowników. Na rynku pojawia się walka o pracownika, a tym samym w celu utrzymania personelu musimy podnieść wynagrodzenie. W gospodarce pojawia się duży optymizm, który zaczyna napędzać konsumpcję. Wyższa pensja pozwala odłożyć trochę grosza oraz zakupić nowy samochód, telefon lub też zrobić remont w kuchni.

Koło się zatacza, osoba robiąca nam remont w kuchni kupi lepsze ubrania, natomiast właściciel sklepu zakupi nową biżuterie. Czując dobrobyt ludzie chętnie wydają coraz większe kwoty, a pieniądz zaczyna krążyć w gospodarce coraz szybciej. Tempo cyrkulacji pieniądza przyspiesza, czyli każda 1 zł zaczyna być przekazywana wewnątrz gospodarki coraz szybciej. Większy popyt na dobra konsumpcyjne sprzyja podwyżce cen, w końcu musimy zapłacić więcej za pracowników oraz wystartować z następnymi projektami inwestycyjnymi. Jednocześnie możemy pozwolić na podwyżkę cen, ponieważ i tak znajdziemy nabywcę na wyprodukowane produkty.

Inflacja niepożądana

Inflacja, która nie przypadnie nam do gustu jest związana ze wzrostem podaży pieniądza w gospodarce. Pieniądz ten emitowany jest przez bank centralny oraz banki komercyjne. Pieniądz jest narzędziem, dzięki któremu możemy dokonywać transakcji. Załóżmy, że na rynku dostępna jest ograniczona ilość waluty, np. 1000 zł. Za daną kwotę możemy skupić wszystkie dobra, które są dostępne w gospodarce. Jeżeli jednak zamiast 1000 zł bank centralny podwoi tą kwotę, to w gospodarce zamiast 1000 zł będzie 2000 zł. Za nową kwotę również będziemy mogli nabyć wszystkie produktu, ale im więcej pieniądza zostanie wydrukowane, tym dane dobra będą drożały, ponieważ będzie coraz więcej waluty krążyło w gospodarce. W danym obszarze pozostanie tyle samo dóbr, a ilość pieniądza wzrośnie, spowoduje to, że będzie łatwiej dostępna. Właśnie dlatego widać zależność pomiędzy stopami procentowymi, a kosztem zakupu nieruchomości.

Edukacja Forex

Dodruk pieniądza jest spowodowany także zadłużaniem się na potężną skalę ze strony konsumentów, a także rządów. Zadłużając się kreujemy nowy pieniądz w gospodarce, który musi zostać rozdysponowany na wszystkie dobra inwestycyjny lub konsumpcyjne w gospodarce. W takim rozwoju wydarzeń osoby odłączone od łańcucha pokarmowego, czyli kredytu tracą najbardziej. Zyskują osoby mające dostęp do łatwego kredytu. Pieniądz w postaci dodruku nie rozlewa się do gospodarki w jednakowym tempie, czasami trafi na rynek nieruchomości, czasami na giełdę. Pomimo wzrostu dochodów nasza siła nabywcza spada, czyli możemy nabyć coraz mniej dóbr za tą samą ilość gotówki.

Dlaczego rządy dążą do inflacji?

Banki centralne nienawidzą deflacji, za to kochają umiarkowaną inflację. Społeczeństwo już dawno się z tym pogodziło, a szkoły nauczają zgodnie z maksymą, że wzrost cen jest dobry dla społeczeństwa oraz rozwoju gospodarczego. Jak już wcześniej zostało napisane, inflacja oznacza spadek siły nabywczej starego pieniądza. Wynika on z faktu, że w obiegu pojawiło się o wiele więcej tego samego towaru (banknotów), przekłada się to na wzrost cen. Produkowanie pustego pieniądza (nie jest oparty na żadnym aktywie finansowym) sprawia, że instytucje, jak rząd mający do niego dostęp jako pierwszy spłaca nim swój kredyt, w tym momencie posiada taką samą siłę nabywczą jak reszta banknotów. Jednakże czym pieniądz dociera głębiej w gospodarkę, to traci na wartości.

Nikt o tym nie wspomina w swoich rozważaniach o inflacji, jednakże sam były Prezes Rezerwy Federalnej Greenspan politykę finansową podsumował następującymi słowami:

„Polityka finansowa państwa o rozbudowanym systemie ubezpieczeń społecznych wymaga, aby posiadacze majątków i aktywów nie mieli żadnej możliwości ich obrony. Jest to nikczemna i podła tajemnica zwolenników państwa opiekuńczego, którego istnienie zakłada proces ukrytego wywłaszczania z majątku"

Gdybyśmy schowali dolara amerykańskiego w 1940 roku i chcieli wydać go dopiero w 1995 roku, to okazałoby się, że jego siła nabywcza spadła do 8 centów! Na tym polega cała sytuacja z niszczeniem waluty. Pomimo historii i niezbitych dowodów, inflacja dalej pozostaje ukrytym podatkiem. Cały system inflacji (tej złej) można uznać za spisek bankierów oraz dłużnikiem. Największych dłużnikiem na świecie są rządy, zatem to one dążą do jak najszybszego zepsucia pieniądza w gospodarce. Dlatego właśnie rządy oraz banki centralne naciskają żeby inflacja zapanowała na całym świecie.

Jeżeli państwo ma problem z obsługą dłużników, to następnym krokiem jest wydrukowanie waluty i spłacenie długów. Następnie dłużnicy wyprzedają naszą walutę, aby wymienić ją na inną, kurs załamuje się, a siła nabywcza naszej waluty spada.

Inflacja a oszczędności

W poprzednim artykule pisaliśmy o stopach procentowych, które za każdym razem powinny być brane podczas rozprawki o inflacji i naszych oszczędnościach. W tym przypadku liczą się realne stopy procentowe.

Realne stopy procentowe = oprocentowanie obligacji – aktualna inflacja

Załóżmy, że inflacja wynosi 5%, natomiast obligacje oraz lokaty dają zarobić 4%. W takim przypadku po jednym roku utrzymywania swoich oszczędności na rachunku bankowym jesteśmy z nich ograbiani. Po tym okresie za taką samą ilość waluty jesteśmy w stanie nabyć o wiele mniej dóbr materialnych niż wcześniej. Podsumowując nasze oszczędności w ten sposób narażone są na dużą stratę. Sytuacja ma się podobnie, a nawet jest w gorszym stanie, gdy pieniądze ulokujemy w „skarpecie", ponieważ w takich samych okolicznościach nasze oszczędności stracą na sile nabywczej 5 proc.

Inwestowanie podczas inflacji i hiperinflacji

Każdy zastanawia się jak można uchronić swój kapitał przed rozwijającą się inflacją, a szczególnie podczas ujemnych stóp procentowych. Przy rozpatrywaniu tego tematu na samym początku należy przyjrzeć się gospodarkom, które pogrążyły się w inflacji lub nawet hiperinflacji. Przyjrzymy się również psychologii społeczeństwa, która podczas inflacji odgrywa bardzo ważną rolę.

Republika Weimarska – przykład hiperinflacji

W czasie wojny społeczeństwo niemieckie oszczędzało każdy grosz, bowiem nie było wiadomo czy nastanie jutro, a tym bardziej jakie ono będzie. Społeczeństwo nie miało zamiaru wydawać waluty na dobra, trwała wojna. Rząd niemiecki w celu finansowania wojny zwiększył podaż pieniądza ponad czterokrotnie. Dopiero po zakończeniu wojny społeczeństwo poczuło, że czas wyruszyć na zakupy. Wcześniejsze oszczędności oraz zwiększona podaż pieniądza zaczęła trafiać do realnej gospodarki.

Zwiększone wydatki oraz ilość pieniądza w gospodarce zaledwie w ciągu 2 lat doprowadziły do zwiększenia ceny dóbr ponad 10-cio krotnie. Cena złota wzrosła ze 100 marek do 2 000 market w zaledwie dwa lata (niesamowita stopa zwrotu). Osoby, które oszczędzały swój kapitał w 2 lata straciły 90 proc. siły nabywczej. Był to potężny cios dla obywateli niemieckich. Ceny musiały dostosować się do wcześniejszej nadpodaży środka płatniczego podczas wojny, dopiero wtedy inflacja osłabła. Jednak to nie wszystko, Niemcy były zmuszone na zapłatę reparacji wojennych, tym samym Rząd musiał po raz kolejny zwiększyć podaż pieniądza w gospodarce.

Tym razem naród zapamiętał bardzo bolesną lekcję, jaka została mu udzielona kilka lat wcześniej. Nikt nie czekał, aż siła nabywcza oszczędności po raz kolejny spadnie o 90 procent. Inteligentniejsze społeczeństwo wiedziało, że w przeciągu kilku miesięcy ceny po raz kolejny się podwoją. Gotówka w tamtym czasie była gorącym „ziemniakiem", którego nikt nie chciał. Każdy wolał się jej pozbyć i wymienić swoje oszczędności na inne dobro materialne. Rząd próbując ratować sytuację uruchomił wszystkie 33 drukarnie, które emitowały banknoty o wartości 500 biliardów dziennie. W niespełna 9 lat ceny w Republice Weimarskiej wzrosły do niebotycznych poziomów np.: jajko z 0,08 marki podrożało do 80 miliardów. Jeżeli ktoś inwestował na giełdzie, to mógł się cieszyć wysoką stopą zwrotu, bowiem giełda wzrosła z 88 punktów do 26.890.000.000 punktów. Bynajmniej realnie straciła na wartości 97 proc. (wystarczy wycenić ją w innej walucie lub aktywie materialnym, według innych obliczeń zyskała giełda dała zarobić). Jedynie jedno aktywo obroniło się przed hiperinflacją – złoto.

Hiperinflation i Weimar

Źródło: wikipedia

Od 1918 do 1923 roku wartość złota wzrosła o niebotyczne 870 miliardów razy. Niemniej jednak w tym przypadku liczy się siła nabywcza, gdzie za jedyne 25 uncji złota można było zakupić całą dzielnicę nieruchomości komercyjnych w centrum Berlina. Dewastacja oraz zepsucie pieniądza było bardziej wyniszczające niż I wojna światowa.

Otwórz Demo Forex

Przypadek republiki Weimarskiej nie jest odosobniony. W ostatnim czasie Wenezuela przeżyła hiperinflację, gdzie wszystkie ceny rosły w bardzo szybkim tempie. Wzrost podaży waluty doprowadził ostatecznie do zapaści ekonomicznej. Na półkach zabrakło towarów, ludzie wyszli na ulicę. Przetrwali jedyni Ci, którzy posiadali metale szlachetne. W pewnym momencie za jedną uncję złota można było kupić jedzenie na pół roku, dom jednorodzinny kosztował jedynie jedną uncję złota. Takie są skutki hiperinflacji, która powstaje ze zbyt dużej kreacji pieniądza papierowego. Bynajmniej nie może zabraknąć czynnika psychologicznego w postaci rozgrzanego tłumu chętnego do wydawania. Całkowita destrukcja waluty odbywa się dopiero wtedy, gdy nikt nie chce go mieć u siebie w portfelu.

Podsumowanie

W całej sytuacji związanej z hiperinflacją oraz podwyższoną inflacją traci klasa średnia, które przestaje istnieć. Bank centralny oraz rząd systematycznie ją okrada. Osoby niezdające sobie sprawy z takiego precedensu nie są w stanie przetrwać. W trakcie inflacji oraz hiperinflacji odbywa się transfer majątku od klasy średniej do ludzi rozumiejących sytuację ekonomiczną i potrafiących się do niej dostosować. Była to pierwsza część poświęcona zagadnieniu inflacji, zapraszam na drugą, dowiesz jak można na tym zyskać.