Regulator

Co się stanie, jeśli wybiorę regulatora?

Admiral Markets UK jest podmiotem regulowanym przez UK Financial Conduct Authority (FCA): Firm Ref № 595450.

Admiral Markets AS jest podmiotem regulowanym przez Estonian Financial Supervision Authority (EFSA): License № 4.1-1/46.

Wybór jednego z tych regulatorów pozwoli wyświetlić odpowiednie informacje na całej stronie. Jeśli chcesz wyświetlić informacje dotyczące innego regulatora, zaznacz go.

Dziękuję, rozumiem to
fca
efsa

Sławni inwestorzy i ich podejście do tradingu

Admiral Markets

Wielkie pieniądze lubią ciszę, więc rzadko mamy okazję zajrzeć w życie ludzi, którzy dorobili się fortunny handlując na rynkach finansowych. Jednak pewnej osobie się udało. Był to syn belgijskich emigrantów, Jack Schwager, który nakłonił do rozmowy kilku znanych i przede wszystkim bardzo doświadczonych inwestorów oraz graczy giełdowych. Autor owe rozmowy wydał w książce "Czarodziej rynku", która do dziś jest bestsellerem. Jest to obowiązkowa lektura dla każdego, kto myśli o spekulacji na giełdzie, mimo że w książce nie znajdziemy żadnego opisu systemu transakcyjnego. Znajdziemy za to naukę, że nie ma jednego podejścia do handlu na rynkach finansowych. Można być graczem krótkoterminowym, opierającym się o handel automatyczny, można spekulować w średnim terminie, lub inwestować na lata. Można podejmować decyzję na podstawie tylko tego, co się widzi na wykresie lub nigdy z dobrodziejstw analizy technicznej nie korzystać, opierając swoje decyzje jedynie na fundamentach. W końcu można handlować na rynku kapitałowym lub kontraktów futures i opcji. Możliwości jest tak wiele, że każdy powinien znaleźć swój najlepszy sposób na trading, który powoduje, że czuje się komfortowo. Właśnie to opisuje wspomniana książka. Sposoby inwestowania opisanych osób różnią się znacząco, ale u wszystkich można znaleźć wspólny mianownik - zarządzanie kapitałem i ryzykiem, dyscyplina, trzymanie się swojego systemu i ciężka praca.

Mimo, że książka została napisała ponad ćwierk wieku temu w ogóle nie straciła na swojej aktualności. Rynki się zmieniają, obecnie królują na nich programy do handlu automatycznego, to jednak pewna prawa są takie same. Mamy różne cykle na giełdach. W pewnych okresach trwa hossa n a rynkach towarowych, a rynki akcji oraz obligacji trapi bessa i na odwrót. Są również momenty, kiedy te rynki idą w jedną stronę. Tak było, jest i prawdopodobnie będzie przez dłuższy czas. W książce znajdziemy opis fantastycznej hossy na rynku surowców w latach 70. XX wieku. Lata 80. to już prosperity na rynku akcji. Książce poruszanych jest również wiele problemów gospodarczych. Jeden z rozmówców Jim Rogers już w tamtym czasie ostrzegał przed nadmiernym zadłużaniem się Stanów Zjednoczonych. Obecnie dług publiczny USA wynosi ponad 100% PKB. Pod koniec lat 80., kiedy była pisana książka dług publiczny Stanów Zjednoczonych wynosił 50%. Prześledźmy zatem kilka historii tych znanych postaci w świecie spekulacji giełdowej.

Jim Rogers

Jim Rogers rozpoczął karierę w handlu na rynkach finansowych w 1968 roku. Posiadał w tamtym czasie zaledwie 600 dolarów. W latach 70. założył wraz z Georgem Sorosem fundusz hedginowy Quantum Fund. w 1980 roku zaczął inwestować jedynie na własny rachunek. Jego majątek jest szacowany na 300 mln dolarów. Znajduje również czas na prowadzenie wykładów na temat inwestowania.

Jim Rogers zalicza się do inwestorów, którzy utrzymują pozycję przez kilka lat. Skupia się na akcjach, które mają największą szansę okazać się lepsze od rynku. Jeden z przykładów do zakup niemieckich akcji w 1982 roku, które sprzedał w 1985 oraz 1986 roku. Rogers dobrze ocenił, ze lata 80. to będzie okres wzrostów na rynkach akcji. Wybór rynku niemieckiego był związany z tym, że tamtejsza gospodarka przeżywała rozkwit, a giełda wciąż nie podniosła się po załamaniu w 1962 roku.

Jim Rogers jest zdania, że w inwestowaniu najważniejsze jest, żeby nie robić nic, zupełnie nic, jeżeli nie ma odpowiedniej okazji do zajęcia pozycji. Zawsze czeka, aż rynek pokaże, w którą stronę zamierza iść. Wszystkie transakcje dokonywane przez tego wielkiego inwestora mają podstawy fundamentalne. Czasami używa wykresów, jako dodatkowego potwierdzenia. Na wykresach, jak mówi, widać czasami histerię, a ceny idą mocno w górę lub w dół. Często w takich sytuacjach Jim Rogers postępuje w odwrotny sposób. Przykład to zajęcie pozycji krótkiej na soi w momencie, gdy jej ceny wystrzeliły praktycznie pionowo w górę.

Jim Rogers uważa, że dobre inwestycje opierają się na zdrowym rozsądku oraz, że bardzo mało ludzi kieruje się nim. Strategia Jima może być trudna do naśladowania, ale można spisać kilka wskazówek, którymi się kieruje:

  • Kupuj wartość, czyli szukaj niedowartościowanych spółek, na których można zarobić nawet, gdy nie zajęło się pozycji w idealnym momencie.
  • Sprzedawaj histerię. Metoda na pewno nie jest prosta do zastosowania. Ogólnie chodzi na poczekanie na histerię rynkową, rynki idą przesadnie w jakąś stronę. Po sprawdzeniu, że ruch nie ma podłoża fundamentalnego należy zająć przeciwną pozycję. Jednak nie każdy ma takie zdolności analityczne, jak Jim Rogers, który jest uznawany za jednych z mądrzejszych inwestorów naszych czasów.
  • Bądź wybredny, co oznacza, że należy czekać na odpowiednią transakcję. Brak decyzji o wejściu w pozycję, to czasami najlepsza decyzja, a na pewno nie można na niej stracić.
  • Nie idź za powszechnymi przekonaniami. Statystyki osób, które zarabiają na rynkach nie napawają optymizmem. Większość niestety traci, ten poziom oscyluje wokół 80%. Oznacza to, że większość zazwyczaj nie ma racji. Jak wszyscy mówią o kupowaniu akcji, to należy je sprzedawać i na odwrót.

Paul Tudor Jones

Paul Tudor Jones jest dobrze znany w świecie spekulacji giełdowych. Obecnie jego majątek szacowany jest na 4,6 mld dolarów według magazynu Forbes. Ponadto Jones zasłynął osiągnięciem stopy zwrotu w wysokości 62 procent w październiku 1987 roku, kiedy indeksy amerykańskie leciały łeb na szyję. Co więcej, przez pięć lat z rzędu osiągał trzycyfrową stopę zwrotu. Jones zaczynał, jako makler na New Jork Cotton Exchange. W pierwszym roku zarobił 1 mln dolarów prowizji. Pracował również, jako niezależny trader na NYCE. W 1984 roku założył fundusz hedginowy Tudor Futures Fund. Początkowa wartość aktywów wynosiła 1,5 miliona dolarów. Pod koniec października 1988 roku było to już ponad 300 mln dolarów

Jones jest agresywnym spekulantem na rynku kontraktów terminowych. Z drugiej strony Jones charakteryzuje się bardzo dużą elastycznością, która leży u podstaw jego wielkiego sukcesu. Ponadto uważa, żeby być dobrym spekulantem trzeba być trochę kontrarianinem. Choć jak sam przyznaje nie ustrzegł się błędów. W 1979 roku zajął dużą pozycję długą na rynku bawełny. Rynek po spadnięciu do nowych minimów odbił się o kilkadziesiąt punktów. Uznał wtedy, że rynek ma szanse odbić, a poprzednie spadki były efektem aktywowania zleceń stop loss. Jak przyznaje w akcie brawury pozycja była zwiększana, kiedy już wiedział, że prawdopodobnie popełnił błąd. Jones wyszedł z pozycji po kilku dniach, a strata na tej transakcji wyniosła jakieś 60-70 procent kapitału. To doświadczenie prawie spowodowało, ze Paul zrezygnował z tradingu. Jednak wyciągnął z tej lekcji wnioski i zrozumiał, że kluczowe w spekulacji jest zarządzanie kapitałem oraz ryzykiem, choć wciąż jego główne podejście opierało się na metodach kontrariańskich, czyli kupowanie dołków i sprzedawanie szczytów.

Ed Seykota

Na koniec chciałem przybliżyć sylwetkę tradera, Eda Seykoty, który podchodzi do rynków zgoła odmiennie. Na początku lat 70. zatrudnił się w firmie maklerskiej, w której stworzył pierwszy program do handlu automatycznego. Program okazał się bardzo skuteczny, ale kierownictwo nie było zbytnio do niego przekonane. W latach 70. była to duża innowacja. To skłoniło go rozpoczęcia handlu na własny rachunek. W 1972 roku rozpoczął trading oparty o handel automatyczny. Na rachunku jednego klienta osiągnął wręcz niebywałą stopę zwrotu, a mianowicie 250 tysięcy procent od 1972 do 1988 roku. Początkowy kapitał wynosił 5 tysięcy i gdyby uwzględnić wypłaty, które były dokonywane międzyczasie, stopa zwrotu osiągnęłaby kilka milionów procent!

Rachunek demo

Ed Seykota jest prekursorem handlu za pomocą programów komputerowych. Ma dyplom z inżynierii elektrycznej na renomowanej uczelni Massachusetts Institute of Technology. Jednak nie same zdolności informatyczne sprawiły, że stał się niezwykle skutecznym traderem. Uznawany jest za osobę o sporej wnikliwości w ocenie zachowań ludzkich. Psychologia w handlu odgrywa ogromną rolę, a skuteczny gracz musi być dobrym psychologiem, też dla siebie samego.

Pierwszy system transakcyjny, który stworzył Ed Seykota opierał się na podążaniu za trendem. Ed Seykota w ogóle jest zwolennikiem tego typu spekulacji. Duży nacisk również kładzie na zarządzanie kapitałem. Słynne jego powiedzenie mówi, że "na rynku istnieją starzy traderzy oraz odważni. Ale bardzo mało jest starych i odważnych". Oznacza to, że na rynkach finansowych trudno spotkać ryzykantów, którzy stawiają wszystko na jedną szalę i są w stanie utrzymać się na nim przez dłuższy czas. Ed Seykota powtarza wielokrotnie, że ucinanie strat jest najważniejszą rzeczą w handlu na rynkach, choć i on nie ustrzegł się błędów. Na rynku srebra odniósł kilka większych strat, gdyż zbyt emocjonalnie podchodzić do tego instrumentu. Po serii strat zaleca ograniczenie aktywności, gdyż może to być wyczerpujące emocjonalnie, a próby odegrania się mogą okazać się zabójcze dla naszego portfela.

Oto kilka wskazówek , których udziela Ed Seykota:

  • Tnij straty.
  • Pozwól zyskom rosnąć.
  • Graj małymi pozycjami (nie lewaruj się zbyt mocno).
  • Przestrzegaj swoich zasad.
  • Bądź elastyczny, co oznacza, że czasami trzeba uznać, że rynek się zmienił i nasz system nie działa.

Jeszcze jedna opinia wyrażana przez Eda Seykoty jest dosyć ciekawa. "Każdy dostaje od rynku, to co chce". Oznacza to, że każdy kto traci na rynku, tak naprawdę chce stracić swoje pieniądze. Boi się sukcesu i jego podświadomość podpowiada mu, że to się nie uda. Są osoby, które zarabiają spekulując na rynkach, ale nie odnoszą spektakularnego sukcesu, co może oznaczać, że potrzebują dawkować swoje osiągnięcia. Mimo, że brzmi to trochę kuriozalnie, ma swoje psychologiczne podłoże.

Podsumowanie

Nie ma jednego sposobu na handel na rynkach finansowych. Każdy musi znaleźć swój system transakcyjny, który będzie idealnie pasował do niego i to chyba jest najtrudniejsza część spekulacji na giełdzie. Nie ma też dróg na skróty. Każdy kto myśli, że zamieni małe konto w krótkim czasie w prawdziwą fortunę, skazuje się na frustrację. Nawet Ed Seykota z niebagatelną stopą zwrotu musiał czekać kilka lat zanim zaczął zarabiał, poświęcając każdy weekend na testowanie swoich systemów.

Szkolenia Admiral MArkets