Jabłko wycelowane w maksima

Maj 26, 2015 14:58


Ku szczytowi zmierza cena akcji Apple Inc. Od początku roku wartość giełdowa najwyżej wycenianej spółki świata wzrosła o przeszło 20%. Na wykresie widzimy coraz bardziej stromy trend wzrostowy. Bykom, dzięki przekroczeniu 130 dolarów za akcję udało się wyłamać z konsolidacji, która, poza dwoma wybiciami, trwała, podobnie jak konsolidacja na całym amerykańskim parkiecie, od początku lutego. Teraz na drodze strony popytowej stoją jeszcze te właśnie dwa wybicia. Pierwsze z nich, sięgające 133 dolarów za akcję, zatrzymało kupujących w trakcie ostatniej sesji zeszłego tygodnia. Jednak przebicie tego poziomu, co w tym tygodniu nie jest wykluczone, może pozwolić bykom na atak na historyczne maksimum, czyli 134,46 USD za akcję. W trakcie czwartkowej i piątkowej sesji wykres wzrósł o ponad 2,5 dolara, a co za tym idzie, niecałe półtora dolara pomiędzy oporem 133 a maksimum 134,46 nie wydaje się wyjątkowo wymagającym wyzwaniem. Co więcej, od tygodnia wzrasta oscylator MACD, który oczywiście znajduje się powyżej zera. Ponadto od siedmiu sesji wykres znajduje się powyżej średnich 20 i 50-okresowej. Dodatkowo, ku poziomowi 70 zmierza RSI.

Jeżeli chodzi o wyniki finansowe Apple trzeba powiedzieć jedno – są powalające. Przychody oraz zyski na akcję rosną lawinowo. Wystarczy porównać rok fiskalny Apple 2009 do roku fiskalnego 2014 (rok fiskalny Apple nie jest zgodny z rokiem kalendarzowym, zamknięcie roku następuje we wrześniu). W 2009 roku całkowite roczne przychody wyniosły niecałe 43 miliardy USD, a zysk na akcję 1,297 dolara. W ostatnim roku rozliczeniowym przychody wyniosły niemal 183 miliardy USD, a zysk na akcję 6,45 dolara. Przychody w ciągu pięciu lat wzrosły więc o 325%, a zyski na akcję o niemal 400% (!). Prędkość wzrostu wyhamowała, jednak nie umniejsza to wynikom spółki. Najlepsze wyniki, co widać na wykresie, spółka osiąga w okresie świątecznym, kiedy branża detaliczna, a przede wszystkim elektroniczna przeżywa coroczne żniwa. Świąteczny kwartał 2014 roku (który nie jest ujęty w roku fiskalnym 2014) przyniósł rekordowe przychody – prawie 75 miliardów dolarów oraz zysk na akcję w wysokości 3,06 USD (wzrost przychodów o 37%, a zysków na akcję o prawie 50% względem analogicznego okresu roku poprzedniego).

Najbliższa przyszłość zależeć pewnie będzie od iPhone'ów 6S, których premiera powinna odbyć się na jesień oraz oczywiście iPhone'a 7, którego rynek spodziewa się w przyszłym roku. Do tego, że iPhone to kura znosząca złote jaja nikogo przekonywać nie trzeba. Warto jednak przytoczyć statystyki sprzedaży Apple z poprzedniego roku. Na sprzedaży iPhone'a Apple uzyskał przychód w wysokości 101.991.000.000 dolarów (sto jeden miliardów dziewięćset dziewięćdziesiąt jeden milionów dolarów). IPady przyniosły kolejnych 30 miliardów USD, ponad 24 miliardy Apple zainkasował za komputery Mac, nieco ponad 18 miliardów przychodów wygenerował software i iTunes, ponad 6 miliardów to akcesoria Apple'a, a 2,3 miliarda przychodu uzyskano ze sprzedaży iPodów. Nie trudno więc policzyć, że iPhone'y to ponad połowa przychodu spółki.

Wzrost wartości spółki spod znaku nadgryzionego jabłka wyniósł od czasu podziału akcji, który odbył się na początku czerwca zeszłego roku, 40 dolarów, czyli ponad 43%, a jej obecna kapitalizacja to 763,6 miliarda dolarów. Czy bykom uda się podbić stawkę o kolejne 30% i uczynić z Apple pierwszą spółkę o kapitalizacji wynoszącej okrągły bilion USD? Czas pokaże. Nie ulega jednak wątpliwości, że Apple na pewno nie pozwoli się nudzić ani swoim wyznawcom ani rynkowi. Przedstawienie będzie trwać.


Dział Analiz