Co będzie grane - EUR/CHF, ASX 200, BRENT

Wrzesień 28, 2015 12:32

EUR/CHF – kanał wzrostowy

Powyżej 20-okresowej średniej kroczącej utrzymuje się kurs euro i franka szwajcarskiego. Co więcej, para znajduje się w środku średnioterminowego już kanału wzrostowego. Byki mają w najbliższym czasie sporą szansę na atak na poziom 1,1. Przełamanie tej wysokości otworzyłoby drogę do maksimum od czasu pamiętnego załamania z 15 stycznia, czyli w okolice 1,105. Wybicie nowych szczytów wydaje się na ten moment całkiem prawdopodobne. EUR/CHF jest od połowy stycznia w trendzie wzrostowym i nic nie wskazuje na to, aby coś miało się w tej sprawie zmienić, szczególnie, że na ten tydzień nie ma przewidzianych żadnych istotnych danych makroekonomicznych ani dla wspólnej waluty, ani dla CHF.

ASX 200 – konsolidacja w trójkącie

Od miesiąca w trójkącie spadkowym konsolidują się notowania głównego indeksu australijskiego parkietu. Od czasu załamania i lekkiego odbicia z końca sierpnia giełda z Sydney jest coraz słabsza. Dziś bykom udało się nieco podbić notowania, niemniej jednak sytuacja i tak nie wygląda najlepiej. Dzisiejsze wzrosty zatrzymane zostały w okolicy 20-okresowej średniej. Ponadto notowania znajdują się w średnioterminowym trendzie spadkowym oraz poniżej 200-dniowej średniej kroczącej. Jeżeli niedźwiedziom uda się wyłamać dołem z trójkąta, bardzo możliwy stanie się atak na sierpniowe minima leżące w rejonie 4760 punktów. Sygnałem ewentualnego zanegowania formacji będzie wejście powyżej 5160 pkt. Wpływ na notowania mogą może mieć indeks PMI dla przemysłu, który opublikowany zostanie w nocy ze środy na czwartek oraz sprzedaż detaliczna z godziny 3:30 w piątek.

BRENT – w oczekiwaniu na wybicie

Wciąż czekamy na zakończenie trwającej już od miesiąca konsolidacji na rynku ropy naftowej. Za baryłkę Brent'u zapłacić trzeba aktualnie 48,29 USD. Notowania znajdują się teraz blisko dolnego ograniczenia tego przestoju, czyli poziomu 47 USD. Przełamanie tej wysokości powinno sprowokować potężną wyprzedaż, nawet w okolice 6,5-letniego minimum, czyli 42,5 USD za baryłkę. MACD zatrzymał się poniżej zera, średnie kroczące oraz trendy wskazują na przewagę podaży, a cały rynek towarowy pozostaje w definitywnym odwrocie. Jeżeli dodamy do tego bardzo możliwy w najbliższych miesiącach powrót irańskiej ropy na globalny rynek, 40 dolarów za niecałe 160 litrów ropy z Morza Północnego nie wydaje się czymś nieosiągalnym.

Maciej Panek
Analityk Rynków Finansowych