Akcje Bogdanki schodzą pod ziemię

Czerwiec 25, 2015 16:33


W wyjątkowo promocyjnej cenie oferowane są udziały w Bogdanka S.A. Patrząc na jej wykres można wręcz mówić o letniej wyprzedaży. Jeszcze w połowie stycznia cena jednej akcji spółki przekraczała 100 zł. W trakcie ostatniego miesiąca wycena Bogdanki spadła o 30 zł, do 53-55 zł, co oznacza spadek o około 35%. Choć wycena spółki znajduje się w trendzie spadkowym od półtora roku, to to, co dzieje się z jej akcjami przez ostatnie trzy tygodnie, jest całkowitym kataklizmem. Tak nisko Bogdanka nie była od lipca 2009 roku – poziom 53 zł za akcję kopalnia przekroczyła „na dobre" miesiąc po debiucie (debiut miał miejsce 25 czerwca) i aż do tego tygodnia nie osiągnęła już tego pułapu. Cena emisyjna wynosiła 48 zł.

Kto odpowiada za taki stan rzeczy? Nie Bogdanka. Kopalnia ta posiada najniższe koszty wydobycia węgla w Polsce, jest jedną z najlepiej (jeśli nie najlepiej) zarządzanych kopalni w kraju, a zarząd spółki, co dość nietypowe w polskim sektorze górniczym, ma bardzo dobre kontakty ze związkami zawodowymi. Kluczem do sukcesu było między innymi to, że Bogdanki, od dłuższego czasu, nie kontroluje Skarb Państwa, a co za tym idzie, spółka nie jest politycznym zakładnikiem. To nie zmienia jednak faktu, że teraz padła właśnie ofiarą polityki. Polityczne względy zadecydowały o podtrzymywaniu trupa znanego pod nazwą Kompania Węglowa. KW jest spółką Skarbu Państwa i, przez ten właśnie fakt, może stanowić przykład w podręczniku o tytule „Jak nie zarządzać przedsiębiorstwem". Co ma to wspólnego z Lubelskim Węglem Bogdanka? Kompania Węglowa, aby utrzymać jakąkolwiek „płynność", choć płynność w przypadku KW to duże słowo, sprzedaje węgiel poniżej kosztów wydobycia. Według zarządu Bogdanki, KW wydobywa węgiel przy kosztach 300 zł/tona, a sprzedaje po 150 zł/tona, czyli za połowę mniej niż koszt wydobycia KW, a także za mniej niż koszt wydobycia w Bogdance. Bogdanka ma więc ogromne trudności ze sprzedażą swojego węgla w cenie, która przynosiłaby jej zyski.

Dodatkowy problem generuje fakt, że Bogdanka w ostatnim czasie poczyniła duże nakłady inwestycyjne, na które zostały zaciągnięte wysokie kredyty, a obecny rok miał być pierwszym, w którym wykorzystałaby zwiększony potencjał produkcyjny i zaczęłaby generować większe zyski. Przy sprzedaży węgla poniżej kosztów wydobycia nie jest to jednak możliwe.

Dzięki spadkowi kosztów produkcji spółka od 2010 roku zwiększyła zatrudnienie o 900 osób, a teraz musiała rozpocząć wysyłanie górników na wcześniejsze emerytury, a także przestać przedłużać umowy na czas określony, co, de facto, oznacza początek zwolnień. Spółka obniżyła także planowany poziom wydobycia na rok bieżący do 8,5 mln ton, czyli o milion ton w porównaniu do poprzednich prognoz, przy możliwościach produkcyjnych 11,5 mln ton. Zapowiedziane także zostało ograniczenie tygodnia pracy do 5 dni.

Najbardziej obrazowe jest w tym przypadku zestawienie przychodów i zysków operacyjnych Bogdanki za ostatnie osiem kwartałów. Pierwszy kwartał tego roku przyniósł 44% spadek zysku operacyjnego w porównaniu do analogicznego okresu 2014 roku. Drugi kwartał z rzędu spadają także przychody. Jeżeli obecna sytuacja dumpingowych cen w wykonaniu KW utrzyma się, kolejne kwartały mogą przynieść podobne, bądź jeszcze słabsze wyniki, szczególnie, że branży węglowej nie sprzyjają warunki zarówno makroekonomiczne (niskie ceny na rynku towarowym) jak i klimatyczne (cieplejsze zimy).

Zarząd spółki Lubelski Węgiel Bogdanka zwrócił się do Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o rozpoczęcie postępowania w sprawie stosowania przez KW niedozwolonych praktyk rynkowych ograniczających konkurencję. W opinii zarządu sprzedaż węgla poniżej kosztów wydobycia to nieuczciwa konkurencja. Czy to pomoże? Trudno to ocenić, ale walka z Państwowym molochem będzie bardzo trudna.


Dział Analiz